Strefa interesów

Tytuł bardzo niejasny dopóki widz nie skojarzy tego z terenem dookoła KL Auschwitz. Tak właśnie ówcześni nazywali miejsce, gdzie mieszkali i żyli pracownicy obozów śmierci. A zwłaszcza miejsce, gdzie stała willa komendanta Rudolfa Hoessa. W pięknej i obszernej willi otoczonej wypielęgnowanym ogrodem żył komendant KL z żoną Hedwigą i pięciorgiem swoich dzieci. Oglądamy rajskie życie cudownej kochającej się wielodzietnej rodziny, odwiedziny teściowej, spacery, łowienie ryb, relaks w ogrodzie, urodziny pana domu, jego pracę koncepcyjną, której efektów widz nie widzi. Piekło jest za murem, na którym zamierzano hodować winorośl, krzyki mordowanych dobiegały do uszu wypoczywających nad małym basenikiem, a popioły z krematorium służyły za nawóz pięknych kwiatów żony. Więźniowie pomagali Hedwidze w prowadzeniu domu, wykonywali drobne naprawy czy przekopywali ogród. Przynoszono też ubrania zarekwirowane więźniom, a Hedwiga łaskawie dzieliła się nimi ze służącymi. Film zrealizowany w 2023 roku przez Jonathana Glazera na podstawie powieści Martina Amisa przy widocznym udziale polskich twórców, bo autorem zdjęć jest Łukasz Żal. Film został nakręcony w okolicy KL Auschwitz, ale nie skorzystano z istniejącej do tej pory właściwej willi komendanta, wnętrza odtworzono w pobliskim domu. Główne i najważniejsze role zagrali Christian Friedel i Sandra Hueller, oboje niesamowici w swoich kreacjach. Towarzyszy im wielu nieznanych niemieckich aktorów, ale także wielu polskich m.in. warto wspomnieć udział Klaudiusza Kaufmanna, polskiego „dyżurnego” Niemca we wszelkich produkcjach. Obraz otrzymał dwa Oscary: za dźwięk i za najlepszy film międzynarodowy. Zasłużenie. Mnie poruszyło kilka scen, ale największe wrażenie zrobiła na mnie Hedwiga przymierzająca znalezioną szminkę oraz w końcowych scenach widok pań sprzątających. Cichych i pełnych szacunku.

Pati

Siłą rozpędu obejrzałam sześcioodcinkowy spin-off „Skazanej„. Właściwie to prequel, bo opowiada o tym, jak i dlaczego znalazła się w więzieniu Patrycja, która czule przywitała w celi osadzoną Alicję Mazur. Odkrycie aktorskie serialu o sędzi Mazur czyli Aleksandra Adamska aka Patrycja została zaangażowana do „swojego” serialu, bo rolą oczarowała wszystkich. Tak myślę. Byłam zachwycona postacią wykreowaną przez Adamską, a rozmowy z aktorką rozsiane w sieci utwierdziły mnie w przekonaniu, że rodzi się nam nowa gwiazda. Inteligentna, plastyczna, zdolna i do tego urocza. Historia młodej kobiety, która na swojej drodze spotyka same problemy do których musi dorosnąć, jest historią przejmującą. Matka alkoholiczka i ćpunka, dwójka rodzeństwa, którymi Pati musi się zaopiekować, praca w knajpie i usiłowanie w tym wszystkim bycia uczciwą mogłoby każdego przerosnąć. Nic dziwnego, że Patrycja, mimo kilku dobrych dusz wokół siebie nieco się gubi i wszystko kończy się w pudle. Koniec znamy znając serial o Alicji Mazur, postacie w większości też. Świetne aktorstwo Aleksandry Adamskiej wsparte solidną rolą Konrada Eleryka w roli Krystiana wypełnia po brzegi ten obraz, który powstał w 2023 roku. Chciałabym podkreślić jeszcze dwie znakomite role: Ewy Telegi w roli mistrzyni kucharskiej oraz Grażyny Bułki w roli przyjaciółki głównej bohaterki.

Skazana

Trzy dni zajęło mi obejrzenie 4 sezonów, czyli 27 odcinków polskiego serialu więziennego. Reżyserami byli Bartosz Konopka i Filip Zylber, a całość już skończona powstawała od 2021 roku. I szczerze mówiąc dobrze, że produkcję zakończono, bo wprawdzie świetnie się zaczynało, ale końcówka rozczarowuje. Sam pomysł bardzo dobry: sędzia Alicja Mazur, znana ze swojej bezkompromisowości, zostaje skazana za zabójstwo i osadzona w zakładzie karnym, w którym znajduje się jedna z „ofiar” jej pracy w wymiarze sprawiedliwości. Reszta historii to przygody Alicji po drugiej stronie lustra umiejętnie opakowane problemami natury rodzinnej, towarzyskiej i kryminalnej. Niezłe historie, dosyć realne czasem na granicy fantazji, całkiem fajne zwroty akcji, choć wytrawny widz domyśla się często co czeka za zakrętem. Bardzo dobra scenografia, znakomite zdjęcia dwóch aresztów śledczych (Zabrze i Katowice), fantastyczne zdjęcia Katowic, całkiem niezły dźwięk. Ale, jak to w polskim serialu bywa, najlepsza jest obsada. Główną postać zagrała fantastyczna Agata Kulesza, która przez wszystkie odcinki trzyma poziom. Towarzyszą jej równie świetni Bartłomiej Topa, Tomasz Schuchardt, Michał Czernecki, Jacek Beler, Adam Woronowicz, Gabriela Muskała czy Leszek Lichota. Ale największe oklaski należą się młodym takim jak Kinga Jasik, Martyna Byczkowska czy Marta Malikowska. Jedna rola, osadzonej Pati, którą zagrała Aleksandra Adamska, to rola zasługująca na szczególne wyróżnienie. Każda chwila Patrycji na ekranie to poezja, mistrzostwo na poziomie światowym. Zachwyt i wyczekiwanie na kolejny występ. Dawno tak mnie nie poruszył nikt jak Pati w wydaniu Adamskiej, zero fałszu i ani milimetra przegięcia.
Całość dobrze się ogląda, nie dałam rady odejść od ekranu przez trzy dni, choć jak napisałam na wstępie, końcówka przegięta mocno. Od chwili, gdy pojawia się postać zagrana przez Muskałę miałam uczucie wymyślania na siłę. Choć sama Muskała gra znakomicie, jak zawsze zresztą, ale to nie jej wina, że scenariusz nieco się ślizga.

Hacks

Bardzo inteligentny serial dla inteligentnego widza. Opowieść o gwieździe estrady, w bardzo poważnym wieku, która od wielu lat bryluje na scenach amerykańskich. Przede wszystkim miejscem jej występów jest Vegas, gdzie od lat uprawia to, co nazywamy obecnie standupem. Komiczka, Deborah Vance, która nieco się już wyczerpała, zatrudnia młodą tekściarkę, pisarkę, której celem jest odświeżyć wizerunek znoszony przez lata. Z tego, dosyć ostrego konfliktu twórczego, powstaje coś świetnego. Bo młoda Ave uczy Deborah życia młodych i odświeża jej spojrzenie na dzisiejszy świat, tak różny od jej młodości. Serial powstaje od 2021 roku, to krótkie odcinki i tylko trzy sezony. Ale pewnie jeszcze nie koniec, bo cieszy się zasłużonym powodzeniem, dowcipny i nie głupi. Wielkim atutem jest zatrudnienie przez twórców do głównej roli znakomitej Jean Smart, pełnej uroku i wdzięku aktorki. To na niej trzyma się serial. W roli Avy występuje praktycznie nieznana Hannah Einbinder, ale trzeba przyznać panie znakomicie się uzupełniają. Polecam, to bardzo wakacyjny serial, nie będziecie rozczarowani.

Mój agent

To polska wersja znakomitego serialu francuskiego „Gdzie jest mój agent?”. Od 2022 powstały dwa sezony po 6 odcinków zaledwie. Serial zrobiony właściwie 1:1, czyli powtórzone prawie wszystko z oryginału: agencja aktorska, śmierć szefa na wakacjach, problem z udziałami, jedna agentka lesbijka, drugi agent gej, nowa pracownica, która przyszła z ulicy i okazuje się córką najpotężniejszego agenta, nawet pies ma nazwę po wielkim aktorze (we francuskiej wersji to był Jean Gabin, w naszej Łom od Łomnickiego) itd. Różnica polega na języku, scenografii, no i polskiej obsadzie. I to ostatnie to jedyna zaleta tego dzieła. Znani polscy aktorzy grają siebie. Fajnie jest patrzeć jak Daniel Olbrychski gra wystraszonego starszego aktora, którym jest. Duże brawa za odwagę za scenę na basenie. Janda odgrywa gwiazdę, panowie Stuhr martwią się o więź ojca z synem, awantury pomiędzy duetem Tomasz Karolak i Magdalena Boczarska albo rywalizacja pomiędzy Grażyną Szapołowską a Danutą Stenką…. Z bardzo znanych jeszcze zagrali: Agata Kulesza, Marian Opania, Andrzej Seweryn, Antoni Pawlicki i Agnieszka Więdłocha, a także Magdalena Cielecka. Marcin Perchuć wystąpił w roli, w której w oryginalnym serialu wystąpił Christophe Lambert. Podkreślę jeszcze dwie role: w roli najstarszej agentki w firmie wystąpiła Ewa Szykulska i jest naprawdę fantastyczna. A odkryciem dla mnie jest Marek Gierszał w roli ojca i agenta, zupełnie mi nieznana twarz. A prywatnie to ojciec Jakuba Gierszała, którego oczywiście wszyscy świetnie kojarzymy z wielu ról. Dla tych naszych aktorów, którzy mają dystans do siebie i swojej pracy, warto obejrzeć. Niezły nastrój i wakacyjny luzik.