Coco

Zbyt rzadko sięgam po animację, a szkoda. Teraz, namówiona przez J, usiadłam z nim przed ekranem tv i obejrzałam ten film z 2017 roku. To zresztą jeden z nielicznych przypadków, bo J znał ten film wcześniej, a rzadko, prawie nigdy, nie ogląda filmów ponownie. I myślę, że bez oporów obejrzałby jeszcze po raz trzeci. Wzruszająca, aczkolwiek nie płaczliwa, historia dwunastoletniego meksykańskiego chłopca Miguela i legendy, która w jego rodzinie istnieje od pokoleń. Lekko i bardzo barwnie (cudowne kolory meksykańskiej rzeczywistości i wyobrażeń) opowieść o całkiem trudnych sprawach, bo o pamięci po śmierci i odchodzeniu. Dla dzieci, ale i dla dorosłych bardzo pouczająca i poruszająca. I o tym, że zawsze warto być wiernym sobie, walczyć o swoje i nie poddawać się wyobrażeniom innych. Bo przecież Miguel tak naprawdę chce tylko grać, jego marzeniem jest muzyka. I to marzenie powoduje, że odkrywa prawdę o swojej rodzinie, przodkach a legenda jest jednym z jej elementów. Przepiękny film, kręcony przez Pixara przez 6 lat, doceniony w 2018 roku przez Amerykańską Akademię Filmową dwoma Oscarami: za najlepszy długometrażowy film animowany oraz za najlepszą piosenkę „Remember me„. Bardzo, bardzo polecam.

Dodaj komentarz