Papillon

Ten film obejrzany raz zostaje w pamięci na zawsze. Oparta na autentycznych wydarzeniach historia została zekranizowana przez Franklina J. Schaffnera w 1973 roku (miał już Oscara za „Pattona”). „Motylek” (taki był polski tytuł, ale ja zawsze kojarzę ten film pod oryginalnym) opowiada o niesłusznie skazanym na dożywocie Henri Charriere, zesłanym na Diabelską Wyspę w Gujanie Francuskiej, wyspy znanej z tego, że nie było z niej żadnej możliwości ucieczki. Ale Henri próbuje, pomimo ciągłych przeciwności losu i drakońskich kar (za jedną z prób ląduje w karcerze na dwa lata i to jest najstraszliwszy fragment filmu, genialnie zagrany), przez cały czas niezmordowanie próbuje uciec. Nie poddaje się, wbrew wszystkiemu i wszystkim walczy. Ta walka oraz przemożne pragnienie wolności są tematem filmu, bardzo długiego, bo trwającego 150 minut i pięknie oprawionego muzycznie przez Jerry’ego Goldsmitha. Główną rolę zagrał Steve McQueen i to jest, moim zdaniem, jego największa rola w całym jego aktorskim życiu. Wstrząsająca kreacja Steve’a oraz Dustina Hoffmana, który zagrał towarzysza niewoli Louisa Degę, powodują, że ten film staje się najbardziej przejmującym obrazem więziennym i wielką opowieścią o wolności.

Dodaj komentarz