Wielka

Przygody Kaśki na rosyjskim dworze to świetna zabawa, chwilami ryzykowna, a czasem nawet bardzo krwawa. Serial prod. USA niby historyczny, ale z historią nie ma nic wspólnego poza pewnymi postaciami. Główna bohaterka to Katarzyna i jej trudne początki po przyjeździe z Austrii do Rosji, gdzie poślubia Piotra. A że jest młoda, zdolna,wykształcona i ambitna to postanawia przejąć tron. And make Russia great again. Cóż, musi tylko załatwić parę rzeczy: zabić męża, dogadać się z wojskiem i cerkwią, przejąć władzę na dworze… Oj, dzieje się dużo i bardzo mocno. Znakomita realizacja, z rozmachem i pomysłem. Dowcipna, trafna i poprawiająca nastrój, ale trzeba złapać konwencję. Genialne nazwiska bohaterów, bo trudno nie nazwać ludzi na rosyjskim dworze inaczej niż Gorki, Raskolnikow, Smolny, Rostow, Smirnov (a to akurat lekarz jest), Breżniew czy nawet Buharin. Obsada też cudowna w każdej roli: Elle Fanning w roli Katarzyny czy Nicholas Hoult w roli Piotra. Zachwycający i genialny jest Douglas Hodge, którego pamiętam jeszcze z roli Declana w serialu „Capital City„, młodego i szczupłego. Tu jest spasionym, wiecznie narąbanym dowódcą wojsk carskich, ale we wszystkich scenach cudowny, zwłaszcza w końcowych odcinkach.
Zachwycona też jestem muzyką, ktoś kto wymyślił, że każdy odcinek o wielkiej Katarzynie będzie się kończył bardzo nowoczesną współczesną nam muzyką był wizjonerem. Odcinek zakończyć piosenką w wykonaniu Suzi Quattro „Wild one” to jest moc. Bardzo polecam. Świetnie spędzone 8,5 godziny, bo tyle trwa całość.