Taksówkarz

To było moje pierwsze spotkanie z Martinem Scorsese, Jodie Foster, Harveyem Keitelem, Cybill Shepherd. I z nim, jednym z najlepszych aktorów współczesnego kina – z Robertem de Niro. Zachwyciła mnie jego gra, podejście do zadania, jakim było zagranie Travisa Bickle, faceta, który właśnie wrócił z Wietnamu. Travis, cierpiący na bezsenność, zatrudnia się jako taksówkarz i jeździ nocami po najgorszych dzielnicach Nowego Jorku. Patrzy, obserwuje i nie może sobie poradzić z ogromem okrucieństwa i przemocy na ulicach miasta. Wreszcie postanawia sam się z tym uporać….
W filmie poza Travisem spotykamy młodą prostytutkę Iris (w tej roli zaledwie trzynastoletnia Jodie Foster), którą bohater próbuje wyrwać z rąk sutenera (Harvey Keitel), oraz pracownicę kampanii wyborczej Batsy (Cybill Shephard). Sam Scorsese wystapił w epizodzie jako klient, który taksówką Travisa śledzi swoją niewierną żonę.
IMHO istnieją dwa typy aktorów: tacy jak np. Robert Redford, który kogokolwiek zagra to i tak widzimy przystojniaka Roberta Redforda, oraz tacy jak de Niro: nigdy nie widzimy samego de Niro tylko Travisa Bickle, Ala Capone, młodego Vito Corleone itd. Tym bardziej, że Robert de Niro zawsze sumiennie przygotowuje się do roli, w przypadku „Taksówkarza” było to wynajęcie się do pracy w przedsiębiorstwie taksówkowym Nowego Jorku….
A to oficjalny trailer