Obietnica

Czasami ludzie, którzy wiedzą, że piszę bloga o filmach, pytają mnie czy widziałam to czy tamto i co na ten temat sądzę. Osoba pytająca bywa niezłą wskazówką, zwłaszcza osoba, którą lubię i cenię jej opinię. Zastanawiają mnie różnice i podobieństwa w odbiorze, lubię też dyskusję. A jeśli film po takiej sugestii mi się spodoba to jestem głęboko wdzięczna. I tak jest właśnie w tym przypadku, pani T. Zapytana o film, o którym dziś piszę, odpowiedziałam, że nie znam ale postaram się nadrobić i zrobiłam to w pierwszej wolnej chwili. Dodatkowo zachęciło mnie parę bardzo interesujących nazwisk osób biorących udział w produkcji. Ten film powstał w 2001 roku, zrealizował go Sean Penn i opowiada o policjancie, który na sześć godzin przed przejściem na emeryturę zajmuje się śmiercią małej dziewczynki. Obiecuje matce dziewczynki, że znajdzie mordercę i ta obietnica go tak obezwładnia, że całe swoje życie emeryta podporządkowuje tej jednej sprawie. Staje się to jego obsesją. Czy aby tylko? I ta dwoistość fascynuje i pozostawia widza w niepewności: co bohater sobie uroił a co jest prawdą? Widz wie więcej niż bohaterowie, ale i tak sam musi sobie odpowiedzieć co wydarzyło się naprawdę, a co sobie wyobraził. Uwielbiam takie gry z widzem, lubię być wspólnikiem reżysera, a także kimś, kto sam sobie dopowiada swój koniec. Film robi wrażenie, nie pozostawia obojętnym, zwłaszcza, że poza Seanem Pennem za kamerą mamy tu grupę znakomitych aktorów z Jackiem Nicholsonem w roli głównej. Towarzyszą mu: ówczesna żona Penna, Robin Wright, Patricia Clarkson, Sam Shepard, Benicio del Toro, Mickey Rourke, Helen Mirren, Vanessa Redgrave. Wszyscy oni, poza Nicholsonem i Robin Wright, występują w jednej góra dwóch scenach i są to perełki aktorskie, dla których także warto sięgnąć po ten film. Chcecie zobaczyć płaczącego Rourke? Indianina Benicio mruczącego do siebie? Warto.

Wielkie dzięki pani T.