Bond. James Bond

Zimą 1983 lub 1984 roku, w ciemnych latach stanu wegatatywnego, bo już po stanie wojennym a daleko do przewrotu, poza oficjalnym obiegiem kinowym istniało także niezbyt oficjalne oglądanie filmów. Zaczęły się już pojawiać kasety wideo oraz magnetowidy, więc w klubie akademickim za opłatą można było zaliczyć niezłe maratony filmowe. Najczęściej zresztą w czasie sesji zimowej. Widziałam wtedy m. in. takie rzeczy jak: dokumentalny „Das ist Amerika”; „Blaszany bębenek” Volkera Schlondorffa, „Ostatnie tango w Paryżu”” Bernardo Bertolucciego; „Egzorcystę” Williama Friedkina, słynną „Emmanuelle”, „Carrie” Briana de Palmy czy „Blues Brothers” Johna Landisa. Jeśli nawet jestem w stanie zrozumieć czemu nie wolno nam było oficjalnie obejrzeć ekranizacji powieści Guntera Grassa z naszym Danielem Olbrychskim w ostrej (jak na tamte czasy) erotycznej scenie, to już za Chiny nie pojmę czym groziło młodemu umysłowi zobaczenie wariackiej muzycznej komedii Landisa. Ale cóż, grunt, że się udało. Wtedy też zobaczyłam po raz pierwszy w moim życiu film z agentem 007 i było „Żyj i pozwól umrzeć” z Rogerem Moorem w roli Bonda. Film z roku 1973. I zapamiętałam z niego wyłącznie faceta z metalową szczęką. Potem już oglądałam sukcesywnie, w miarę pojawiania się na ekranach kin, bawiąc się całkiem nieźle zresztą. O „Skyfall” zresztą już pisałam. Teraz, korzystając i z kwarantanny i z HBO obejrzałam wszystkie po kolei. 24 filmy. Następny przed nami, premiera w 2021 roku. Zobaczyłam więc Bonda, którego zagrali: Sean Connery (6 filmów); George Lazenby (tylko jeden); Roger Moore (7 razy); Timothy Dalton (dwa); Pierce Brosnan (4 razy) i Daniel Craig (4 dotychczasowe i jeden czekający na premierę). Każdy ma swojego ulubionego Bonda, moim jest Pierce Brosnan, bo ma najwięcej wdzięku. Świetny był oczywiście Sean Connery, gdyby nie on to ta seria chyba by nie powstawała. Ale ja wolę Seana w bardziej dojrzałym wieku, poza tym przeszkadzało mi dubbingowanie głosu aktora, ale dla twórców miał zbyt szkocki akcent. Albo zbyt seplenił. Im dalej w Bondy tym lepsze – zarówno narracyjnie, jak i filmowo. Coraz lepsze efekty, coraz większe tempo. Coraz lepsza muzyka ilustracyjna, a także dodatkowa w wykonaniu coraz większych gwiazd piosenki. Śpiewali m.in. Shirley Bassey, Tom Jones, Nancy Sinatra, Paul McCartney & Wings, Carly Simon, Duran Duran, a-ha, Tina Turner, Sheryl Crow, Madonna, Alicia Keys czy Adele. Oglądając wszystkie bondy po kolei dowiedziałam się, że James, znany Casanowa, był także żonaty. Bondowi towarzyszą panie zawsze, najczęściej prześliczne, którym nie może się oprzeć. Wystąpiły u jego boku m.in. Ursula Andress, Diana Rigg, Jane Seymour, Britt Ekland, Maud Adams, Barbara Bach, Carole Bouquet, Tanya Roberts, Grace Jones, Famke Janssen, Izabella Scorupco (Polka), Teri Hatcher, Sophie Marceau, Halle Berry, Rosamund Pike, Olga Kurylenko czy Monica Bellucci. W rolach przeciwników także najlepsi jak np. Robert Shaw, Donald Pleasence, Telly Savalas, Yaphet Kotto, Christopher Lee, Curt Jurgens, Richard Kiel (moje niezapomniane Szczęki), Michael Lonsdale, Christopher Walken, Robert Davi, Benicio del Toro, Sean Bean, Jonathan Pryce, Mads Mikkelsen, Javier Bardem czy Christoph Walz. Sa oczywiście stałe postacie, takie jak np. M, szef Bonda. Najpierw grali go panowie Bernard Lee i Robert Brown, w pierwszym filmie z Brosnanem M okazała się kobietą, w tej roli wystąpiła Judi Dench. W ostatnich trzech tę rolę gra już Ralph Fiennes. Reżyserów tez było wielu, m.in. Terence Young, Guy Hamilton, John Glen, Michael Apted, Sam Mendes czy Cary Joji Fukunaga. Oczywiście postać agenta obrasta w mity, historie i plotki. Cytaty z filmów znamy wszyscy. To jak się przedstawia – stąd tytuł dzisiejszej notki – i co pije także wiemy wszyscy. Niesamowita postać popkultury, której historie ogląda się świetnie i chyba nigdy się nie nudzą. Tylko trzeba patrzeć na to z przymrużeniem oka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s