To wiem na pewno

Mini seriale to jest ten rodzaj filmu, który lubię najbardziej. Półtorej, dwie godziny to czasem zdecydowanie za mało, żeby dobrze opowiedzieć fajną historię. Trzy godziny bez przerwy są zwykle już bardzo nużące. A serial? Można spokojnie przerwać i dooglądać później. I tak właśnie jest z tą historią, to serial zaledwie sześcioodcinkowy, czyli w sumie trwający około 6 godzin. To bolesna, ale bardzo wciągająca opowieść, której trudno się oprzeć. Rozpoczyna się bardzo dramatycznie w miejskiej bibliotece, w której jeden z dwóch głównych bohaterów obcina sobie dłoń. To opowieść o braciach bliźniakach, ich dzieciństwie, dorastaniu i ich dorosłym życiu. Starszy o kilka minut Thomas cierpi na schizofrenię paranoidalną, natomiast Dominic całe swoje dorosłe życie podporządkowuje bratu. Ma wobec niego wyrzuty sumienia, które usiłuje sobie ułożyć podczas terapii u psychoterapeutki zajmującej się bratem w ośrodku odosobnienia. Chce jej pomóc w dotarciu do brata, ale przez to musi się sam otworzyć. Usiłuje odkryć dlaczego życie doświadcza go tak boleśnie, pogodzić się ze sobą i wszystkimi dookoła. W domu znajduje zapiski dziadka, emigranta z Włoch i tak w retrospekcji poznajemy przeszłość rodziny. Poznajemy dzieciństwo mamy chłopców, do ostatniego odcinka nie znamy natomiast ojca. W wychowaniu mamę wspierał Ray, ojczym, ale nigdy nie był dla nich zbyt wyrozumiały i czuły. To, kim był ich prawdziwy ojciec, to tajemnica tak głęboko ukryta (nie dla wszystkich, jak się okazuje w ostatnich minutach filmu), że rozwikłanie jej wiąże się z wieloma mylnymi tropami, które robią na widzu (i bohaterze poszukującym korzeni) wielkie wrażenie. Największym atutem filmu jest jednak niebywała i fascynująca kreacja Marka Ruffalo, który zagrał obu dojrzałych mężczyzn: chorego, zapuszczonego i głęboko nieszczęśliwego Thomasa oraz poszukującego, zabieganego i szamoczącego się w tym wszystkim Dominica. Pomijam tu różnice fizyczne, bo to część kreacji aktorskiej i charakteryzacji. Niesamowita jest tutaj konsekwencja w budowaniu dwóch, jakże różnych, mimo, ze bliźniaczych, postaci. Fenomenalne role, rewelacyjna robota. Jestem pełna uznania dla aktora, ale także towarzyszących mu kobiet: Melissa Leo w roli Dessy, Rosie O’Donnell w roli opiekunki Thomasa, Archie Panjabi w roli psychoterapeutki oraz nieco przeszarżowanej tłumaczki języka włoskiego w wykonaniu Juliette Lewis. Film na pewno zostaje z nami na dłużej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s