Czarnobyl

To słowo mojemu pokoleniu kojarzy się z pogodnym i słonecznym niebem kwietniowym, na kilka dni przed, nie tak obowiązkowymi jak wcześniej, pochodami pierwszomajowymi. Pamiętam, wraz z koleżanką opalałyśmy się na balkonie nieświadome tego, co właśnie stało się za naszą wschodnią granicą 26 kwietnia 1986 roku i tego, co to znaczy dla mieszkańców wschodniej (i nie tylko) Europy. Pięć godzinnych odcinków to tegoroczna produkcja amerykańsko-brytyjska, która doskonale ukazuje grozę katastrofy reaktora elektrowni jądrowej. Film to fabularna opowieść, pewnie, że podkręcona na użytek realizacji, ale jest tak okrutnie rzetelna i prawdziwa, że aż boli. To nie jest wymysł szalonego scenarzysty, a opowieść o faktach. Poza wszystkimi szczegółami jak do tego doszło i kto jest winien, grozą katastrofy, tragedią zabitych, rannych, skażonych i ich rodzin, serial ukazuje genialnie mentalność ludzi tamtego ustroju. Pokazuje podejście do kłamstwa i prawdy, dezynwolturę, brak kwalifikacji i zwykłą bezmyślność. A także ukrywanie przed wszystkimi wszystkiego. Pada nawet takie zdanie „Musimy powiedzieć mieszkańcom, świat już wie”. Świat się dowiedział z odczytów promieniowania. Rewelacyjnie dobrani aktorzy, choć Stellan Skarsgard (Boris Szczerbina) i Emily Watson (Ulana Chomczuk, jedyna fikcyjna postać, która ma być uosobieniem wszystkich naukowców, którzy brali udział w likwidacji) nieco odstają wizualnie. Ciut mało „rosyjscy” w urodzie, choć grają fenomenalnie. Reszta dobrana perfekcyjnie, jak Legasow (Jared Harris), szef górników czy chłopak, który trafia do grupy zajmującej się porzuconymi zwierzętami. Zdjęcia przejmująco prawdziwe. Muzyka jest niesamowitym tłem. Straszny jest np. towarzyszący obrazom wyłącznie odgłos liczników Geigera. Po obejrzeniu warto przeczytać książkę Swietłany Aleksijewicz „Czarnobylska modlitwa„, w której znajdziemy poszerzone historie znane z serialu, choćby rozmowę z żoną strażaka Wasi. Aleksijewicz, znakomita białoruska pisarka i dziennikarka, dostała literacką nagrodę Nobla, a ta książka tylko ten wybór potwierdza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s