What if

Podstępnie zwabiona reklamami i nimbem nowości obejrzałam. I jest jak w podrzędnym sklepie gdzieś na Dzikim Zachodzie: szwarc, mydło i powidło. Serial (10 odcinków) w którym mamy wszystko. Cudownie zgodne małżeństwo, wielka wieloletnia przyjaźń grupy osób, LGBT, uprzedzenia rasowe (tych najmniej), mizoginizm, seksizm, molestowanie i mobbing, próba korupcji, tajemnice, zabójstwo w afekcie i drugie w obronie własnej, zazdrość, narkotyki …. Co by tu jeszcze? A, wielkie pieniądze i wielkie firmy farmaceutyczne, z którymi rywalizuje maleńka, kilkuosobowa młoda firemka, która jest na tropie lekarstwa na raka. No po prostu kogiel magiel (literówka celowa). A wszystko to spaja postać Anne Montgomery, świetnie zagrana przez znakomitą Renee Zellweger, jakże daleką od bohaterki z trylogii o Bridget Jones i jakże niepodobną do oscarowej Ruby ze „Wzgórza nadziei„. Zimna, wyniosła, nieprzystępna, przewrotna, okrutna, elegancka Anne przykuwa wzrok. I to ona jest jedynym poważnym atutem filmu, reszta to ściema i nuda. Intryga durna do bólu, dialogi wydumane i nadęte, młodzi aktorzy są młodzi i mało znani, jeszcze nie opatrzeni kompletnie. Ale. Jest jeszcze jedna postać, epizodyczna, która cieszy oko wytrawnego widza. Osobnika z inicjałami LS zagrał bowiem rzadko widywany Julian Sands. Tylko co on tu robi?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s