Outlander

Czyta się to świetnie, ogląda jeszcze lepiej, towarzyszą nam bowiem fantastyczne zdjęcia i nastrojowa muzyka. Tym razem serial polecam miłośnikom romantycznych przygód, pięknych zdjęć, cudownej spełnionej miłości i seksu. Oparty na cyklu powieści Diany Gabaldon o Claire Randall, która dziwnym trafem z roku 1946 przenosi się w czasie do Szkocji dwieście lat wcześniej. Do czasu buntu Szkotów i bitwy pod Culloden. Czasów znanych z kart powieści „Porwany za młodu”. Życie w obu epokach przynosi bohaterce oraz nam pełno niesamowitych przeżyć, brutalnych i okrutnych, owiniętych szczerą przyjaznią i miłością. Historie rozgrywają się na wrzosowiskach Szkocji, na dworze królewskim w Paryżu, na statkach płynących do Indii Zachodnich oraz wreszcie w Ameryce Północnej tuz przed wojną secesyjną. Do tego mamy naprawdę cudownych nieznanych bliżej aktorów. Claire Randall w wykonaniu Caitriony Balfe jest przekonująco mądra, w obu epokach jest na swoim miejscu. Pyskata ale i taktowna, mądra i uważna. Początkowo bardzo rozdarta między swoimi dwoma mężczyznami i światami, ale też potem gotowa do największych poświęceń w imię wielkiej miłości. W roli Jamiego Frasera widzimy młodego Sama Heughana, przystojnego, wysportowanego i wzruszającego w swych uczuciach buntownika, którego fantastyczny szkocki akcent robi wrażenie. W dwóch pierwszych sezonach serialu pojawia się jeszcze rewelacyjny Tobias Menzies, który gra dwie role: współczesnego męża Claire, Franka Randalla i jego przodka Czarnego Jacka Wolverina Randalla. W tej drugiej roli zapada w pamięć, bo to postać na wskroś zła, przesiąknięta okrucieństwem i walką z własnymi słabościami. Mnie ujął bardzo oszczędną grą i nieprawdopodobną mimiką, zwłaszcza w scenach walki i w odcinku, w którym chce złamać Jamiego. Okrucieństwo w jego wydaniu jest przejmujące, widać jednak schowanego głęboko w środku zagubionego człowieka. Serial powstaje od 2014 roku, najlepszy jest pierwszy sezon, to 16 prawie godzinnych odcinków, ale dalej tez trzyma poziom. W tej chwili pojawia się właśnie czwarty sezon, myślę, że nie ostatni. Czasem historia toczy się w dwóch narracjach, bo i tu i przed 200 laty, ale wszystko się ładnie ze sobą wiąże i splata. Jednym słowem: uroczo, Sassenach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s