Bohemian Rhapsody

Bardzo lubię muzykę tego zespołu, a wokalistę podziwiam od zawsze. Dlatego też prawie natychmiast poleciałam do kina, wybierając do tego seans na sali z Dolby ATMOS, co powoduje zdecydowanie poprawę odbioru muzyki. Oczywiście nie żałuję, ale… Scenariusz jest banalny, powierzchowny i przewidywalny. Żadnej głębszej treści, ślizga się po problemach, muska je zaledwie. I pełno nieścisłości biograficznych, co dziwi, bo przecież członkowie zespołu mieli wpływ na realizację. Ale za to muzycznie, filmowo i aktorsko – znakomity film w reżyserii Bryana Singera. Kolorowy i bajeczny, zrobiony z rozmachem. Cudowny montaż, świetne ujęcia, fantastyczne zdjęcia, zwłaszcza z koncertów. Live Aid z 1985 na Wembley odtworzone jak żywe i do tego prawie całe. Całe powstało i będzie dołączone jako bonus do płyt. Ale to, co przykuwa największą uwagę, to genialny Freddie. Cudownie zagrany przez prawie nieznanego Rami Maleka, którego widzowie mogą pamiętać z serialu „Pacyfik„. Film trzeba zobaczyć, a dla wielbicieli muzyki i talentu zespołu i jego fenomenalnego wokalisty pozycja obowiązkowa. Koniecznie w kinie, na małym ekranie zbyt wiele się traci

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s