Zimna wojna

To film, który zostaje w oczach. I w uszach. W głowie natomiast pozostają poszczególne obrazki, które trochę nielogicznie, chwilami bez wyjaśnienia, przeskakując w czasie i przestrzeni, opowiadają o miłości muzyka do pieśniarki. I nawzajem. Rzecz dzieje się na przestrzeni kilkunastu lat, a zaczyna się od tego, że dwójka zapaleńców w koszmarnych warunkach powojennej Polski (mamy 1949 rok) chce stworzyć zespół śpiewno – taneczny, oparty na utworach ludowych. Pierwowzorem filmowego „Mazurka” jest oczywiście „Mazowsze”. Widzimy poszukiwania materiałów muzycznych wśród ludu, obserwujemy casting do zespołu, naukę śpiewu i tańca. Tak się zaczyna ta historia, której dalsze dzieje rozgrywają się w różnych miejscach Europy, a koniec dopełnia się tam, gdzie był jej początek. Zostaje w oczach i uszach, bo najpiękniejsze elementy tego filmu to zdjęcia i muzyka. Fascynująca jest też gra głównych aktorów: Joanny Kulig i Tomasza Kota. Zwłaszcza on, daleki, nieodgadniony, nieobecny przyciąga uwagę widza. Towarzyszą im m.in. Agata Kulesza, Borys Szyc i Adam Woronowicz. Tegoroczny obraz Pawła Pawlikowskiego (laureata Oscara za „Idę”) niestety nie zostawił w mojej głowie i sercu zbyt głębokiego śladu. Jest zbyt poszarpany, zbyt płytko ślizga się po powierzchni, każąc widzowi zbyt dużo sobie wyobrażać. Warto obejrzeć, bo nie jest to głupia historia o trudnej miłości w czasach bardzo skomplikowanych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s