Designated Survivor

Na jednym z portali społecznościowych podczas rozmowy o serialach wartych obejrzenia jeden z moich rozmówców, nazwijmy go „R”, podrzucił właśnie ten tytuł. Znam trochę rynek filmowy, ale tego serialu nie zauważyłam wcześniej, ba, nic nie wiedziałam o istnieniu „wyznaczonego ocaleńca” , więc naturalnym było, że sięgnęłam. No. Ten cały ocaleniec to istniejąca od czasów zimnej wojny praktyka wyznaczania członka gabinetu do tego, by móc zastąpić prezydenta USA aby została zachowana ciągłość władzy. Ale praktyka ta stosowana jest tylko w przypadku zamachu w dwóch momentach: inauguracji oraz gdy prezydent wygłasza raport o stanie państwa przed połączonymi izbami amerykańskiego parlamentu. W obu sytuacjach wymagana jest obecność prawie wszystkich najważniejszych osób w państwie. Ocaleniec przebywa w oddaleniu, chroniony, a od zamachu na WTC w 2001 praktykę tę rozszerzono na dwóch kongresmenów z obu partii, by mogli odpowiednio przejąć rolę speakera Izby Reprezentantów i przewodniczącego Senatu. Taki zamach oczywiście do tej pory nie miał miejsca, ale to prawie gotowy scenariusz filmu political fiction i fajnie, że wreszcie ktoś z tego skorzystał i zrobił to całkiem sprawnie. Serial pod takim właśnie tytułem stworzył David Guggenheim w 2016 roku, a historia opowiada o Tomie Kirkmanie, który w tak niecodziennych okolicznościach zostaje zaprzysiężony na kolejnego prezydenta USA. Bez zaplecza politycznego, bez poparcia wyborców i do tego właśnie zwolniony ze stanowiska, które zajmował w rządzie, musi udowodnić przed sobą i narodem, że da radę i nie pozwoli na pogrążenie się państwa w chaosie. Główną rolę zagrał Kiefer Sutherland, którego zawsze kojarzę z Jackiem Bauerem z 24, a który ostatnio nie miał zbyt dobrej passy. Tu całkiem dobrze wypada, jest już nieco starszy, bardziej doświadczony ale bardzo prawdziwy. Towarzyszy mu w roli Pierwszej Damy Natasha McElhone, a w pozostałych rolach pojawiają się m.in. znakomity Rob Morrow, Virginia Madsen, Kal Penn, Maggie Q, Adan Canto, Italia Ricci i wielu innych mało znanych aktorów. Serial ma niezłą fabułę, zamach i zamachowcy interesujący, intryga bywa chwilami zaskakująca. Jedyne co mnie chwilami, bo nie cały czas, razi to ten amerykański dydaktyzm. Twórcy nie ustrzegli się tego, by edukować i wychowywać widzów oraz by przed całym światem pokazywać co dla nich jest najważniejsze. Przynajmniej na sztandarach. 

„R” bardzo dziękuję, to była i jest przyjemność, bo jeszcze nie skończyłam. A drugi sezon jeszcze trwa 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s