Spotlight

To film, który przypomina mi „Wszystkich ludzi prezydenta” ze względu na sposób opowiadania. W obu mamy dziennikarskie śledztwo, tylko różni je tematyka i czasy. Tam mieliśmy lata siedemdziesiąte i film dotyczył afery Watergate. „Spotlight” dotyczy wielu lat, ale czas śledztwa to rok 2001. Oba obrazy różni tempo, czasy nabrały rozpędu i więc sposób opowiadania musiał się zmienić. Historia bulwersująca i przejmująca, opiera się na faktach. Zrealizowany w 2015 roku przez Toma McCarthy’ego film otrzymał w zeszłym roku dwa Oscary (w tym za najlepszy film i najlepszy scenariusz oryginalny). Zaczyna się od tego, że do redakcji Globe trafia outsider, nowy redaktor Marty Baron, który ze środowiskiem Bostonu nie ma nic wspólnego i ma odwagę sięgnąć po temat pieczołowicie zamiatany pod dywan. Inspiruje redaktorów i wskazuje kierunek dochodzenia działu Spotlight, którzy podejmują temat pedofilii w kościele katolickim w latach 60 i 70 ub. wieku. Same ofiary i ich przeżycia, o których wszyscy wiedzieli, to dla Marty’ego za mało. Jego interesuje system, w którym pedofilia na taką skalę była możliwa. Bo słyszano początkowo o 13 ofiarach, ale okazało się, że liczba ofiar przekracza 100. System polegający na ukrywaniu i przenoszeniu sprawców był akceptowany przez kurię i jej zwierzchnika i wspierany przez prawników doradzającym ofiarom zaprzestania skarg, działał wiele lat. Okrutna i bezwzględna grupa wykorzystująca naiwne dzieci i ich rodziców lub opiekunów. I to grupa ludzi, którzy są powołani do zupełnie innych celów.  A w Bostonie nikt się nie zbuntował pomimo tego, że sprawa była szeroko znana. Wstrząsająca historia, która doprowadziła do dymisji abp Bernarda Law’a i rozpoczęła międzynarodową dyskusję na temat pedofilii wśród kleru. Na końcu filmu zresztą pojawia się lista miejsc, gdzie odkryto kolejne takie przypadki, wśród nich znajduje się Poznań za czasów bpa Paetza. Film jest świetny, nie epatuje okrucieństwem i szczegółami, ale solidnie opowiada o faktach. Jest też znakomicie zagrany. Występują świetni: Mark Ruffalo, Michael Keaton, Rachel McAdams, Liev Schrieber czy Stanley Tucci. Trudny i okrutny temat, prosty ale znakomity film.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s