Timbuktu

Na liście obrazów o polityce i współczesnym świecie ten film powinien zająć ważne miejsce. I zdaje się, że to nie tylko moje zdanie, dostał bowiem siedem Cezarów w 2015 roku (najlepszy film, najlepsza muzyka, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz oryginalny, najlepsze zdjęcia, najlepszy montaż i dźwięk). Jest chwilami wprawdzie nużący, zbyt uproszczony i zbyt dosłowny, ale artystyczne i intrygujące obrazy równoważą narrację, chwilami zachwycają formą i pomysłami. Ten film produkcji francusko-mauretańskiej w reżyserii Abderrahmane Sissako, powstał w 2014 roku, a ja miałam go okazję zobaczyć dopiero wczoraj. Opowieść o Timbuktu, mieście w Afryce Zachodniej (dzisiejsze Mali), które zostaje przejęte przez dżihadystów i podporządkowane ich bardzo restrykcyjnemu prawo. Nie wolno słuchać ani tworzyć muzyki, grać w piłkę, kobiety poza hidżabami muszą nosić rękawiczki i skarpetki, za cudzołóstwo grozi kara śmierci przez ukamienowanie. Głównym bohaterem jest hodowca bydła i jego mała trzyosobowa rodzina. Kochająca się rodzina, sumiennie wypełniająca swoje obowiązki przez splot przypadkowych wydarzeń zostaje zniszczona. Malarskie podejście do historii, zabawne i chwilami naprawdę śmieszne sytuacje budzą zachwyt i podziw. Kilka scen zostanie mi w pamięci na długo, na przykład scena udawanej gry w piłkę lub chwila negocjowania małżeństwa. Naprawdę warto poświęcić nieco ponad półtorej godziny na ten film, o tej ryzykownej tematyce.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s