Chrzest

Ten film powstał w 2010, nie miałam okazji go zobaczyć. Do dziś. Niestety, dopiero po samobójczej śmierci zaledwie 42-letniego, obiecującego reżysera Marcina Wrony, którego najnowszy film („Demon”) prezentowano na zakończonym właśnie Festiwalu Filmowym w Gdyni. Znałam już Wronę z jego osiągnięć telewizyjnych – był przecież jednym z reżyserów tefałenowskich „Lekarzy” czy „Ratowników” z telewizji publicznej. Niestety, zostawił po sobie mało, ale i tak to wszystko pokazuje jego sprawny warsztat i zmysł obserwacji, talent i tylko szkoda, że tak krótko się z nami tym dzielił. „Chrzest” opowiada o dwóch przyjaciołach od lat dziecięcych, których drogi się rozchodzą, ale gdy spotykają się po latach jeden walczy o duszę drugiego. Michał, były przestępca, po wejściu w układ z policją i wsypaniu byłych kumpli zaczyna nowe życie. Osiąga zawodowy sukces, żeni się, rodzi mu się syn Adam. Janek po wyjściu z wojska przyjeżdża na chrzciny Adasia i widzi cudowne nowe życie przyjaciela. Ale wie, że to pozory, że okupione to jest ciężką kasą i że gdy kasa przestanie płynąć, życie Michała się skończy. Janek żyje w rozdarciu: pomiędzy wiernym przyjacielem, który kiedyś uratował mu życie a strachem przed bandą dawnych kumpli, których bezwzględność i okrucieństwo powala. Do tego Michał wymyślił sobie, że Janek zastąpi go w życiu zawodowym, a także osobistym. Dlatego też chce, by Janek został chrzestnym Adasia. Ale życie, jak zwykle, układa się nieco inaczej. Film jest świetnie zrealizowany, sprawny warsztatowo i dobrze zrealizowany. Największym atutem jest dobór aktorów, i to wszystkich. Michała zagrał świetny Wojciech Zieliński, odkrycie Wrony, bo teraz tego aktora eksploatują wszyscy. Janka zagrał znakomity Tomasz Schuchardt, żonę Michała fantastyczna Natalia Rybicka. W rolę najgorszego bandziora, krwawego i bezwzględnego Grubego wcielił się człowiek o wielu twarzach, nieprawdopodobny i niesamowity Adam Woronowicz. Polecam ten film, choć ostrzegam, że to nie jest film lekki ani przez chwilę. I zostawia widza w zawieszeniu. Szkoda, że reżyser i człowiek Marcin Wrona wszystkich pozostawił w podobnym stanie. Najbardziej żal Jego Bliskich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s