Droga do zapomnienia

Albo mam szczęście trafiania przypadkowo na niezłe filmy, albo po prostu wyczucie. A może to jest też tak, że gdy w liście płac widzę pewne nazwiska to już wiem, że kitu nie będzie. A przynajmniej wielkiego dziadostwa. To, że w ogóle obejrzałam ten film to pewno suma tego wszystkiego. Historia, nakręcona w 2013 roku przez Jonathana Teplizky’ego, jest historią prawdziwą, opartą na książce autorstwa Erica Lomaxa. Akcja filmu prowadzona jest kilkoma torami, zaczyna się od chwili, gdy Eric spotyka w pociągu interesującą kobietę, która go tak zafascynuje, że odnajdzie ją, a potem się z nią ożeni. Wszystko byłoby banalnym, choć nieco zabawnym i ciepłym romansem, gdyby nie tajemnicza trauma, która dręczy Lomaxa. Particia próbuje wyciągnąć od męża prawdę o bardzo odległej wojennej przeszłości, ale Eric zamyka się i milczy, nie będąc w stanie o pewnych rzeczach mówić. Kobieta zwraca się więc do najbliższego przyjaciela Lomaxa, Finlaya, a ten opowiada jej o strasznych chwilach, które przeżyli w japońskim obozie jenieckim przy budowie kolei birmańskiej, zw. koleją śmierci. Do tego wręcza jej notkę z gazety, z której wynika, że ich największy oprawca nadal żyje.  Lomax jedzie więc do dawnego obozu i szuka byłego oficera. Wzruszający film, choć trochę chaotycznie realizowany, bardzo dobrze opowiada historię ofiary, ale także i kata, zwycięzców i zwyciężonych, honoru, przebaczenia, odkupienia win i powojennych traum. A w tym wszystkim mamy i Colina Firtha i Nicole Kidman, dobrze oddających postaci i ich przeżycia. Znakomity też jest Jeremy Irvine w roli młodego Lomaxa, a także Stellan Skarsgard w roli Finlaya. Polecam, tym bardziej, że ciągle się pęta po kanałach filmowych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s