Idol

Na ekranach polskich kin trwa festiwal filmów z Alem Pacino. Ponieważ lato w mieście w takie upały jest do zniesienia wyłącznie w klimatyzowanych pomieszczeniach, pomaszerowałam grzecznie na kolejną historię zrealizowaną w tym roku przez Dana Fogelmana (ostatnio „Last Vegas”). Miałam nadzieję na dobrą zabawę, film reklamowany jest jako komedia. I rzeczywiście bawiłam się bardzo dobrze, choć nie jest to tylko komedia, bowiem historia podszyta jest głęboką myślą, że dobrze się starzeć wśród najbliższych, a najlepiej wśród tych, których się zaniedbało. Danny Collins, baaaaardzo podstarzały gwiazdor muzyki, wykonujący koszmarne przeboje, w tym okropną ale najpopularniejszą wśród jego fanów „Baby Doll”, narkoman i alkoholik, świętuje swoje kolejne urodziny. Od swojego menadżera i przyjaciela dostaje oryginalny bardzo prezent, którym jest odkupiony od kolekcjonera list. List ten przed wieloma laty do Danny’ego, debiutującego muzyka, napisał sam John Lennon ale ten, który go miał doręczyć, sprzedał kolekcjonerowi. Otrzymany prezent powoduje, że Danny doznaje olśnienia. Rzuca wszystko: bardzo młodą kochankę z jej „Busy Work” (świetny motyw!), przeolbrzymi dom i całą trasę koncertową z fanami na czele, zaszywa się gdzieś na peryferiach w malutkim hotelu „Hilton”(genialne!) i zaczyna naprawiać błędy młodości. Cudowne dialogi, niezłe zwroty akcji, przewidywalne ale nie do końca, świetna zabawa i naprawdę fantastyczna obsada to wszystko czego można chcieć. Postać Danny’ego, nieco przerysowana ale nie śmieszna, świetnie zagrana przez Ala jest największym atutem tego filmu. Pacino unika komedii i teraz widzę, że szkoda. Bo talent w tym kierunku też ma, ta lekkość postaci, ten luz i te chwile trudnych decyzji współgrają ze sobą cudownie. Partneruje mu bardzo zabawna Annette Bening, bardzo dobry Bobby Cannavale, piękna Jennifer Garner, bardzo ciepły Christopher Plummer i zachwycająca Giselle Eisenberg w roli Hope. Imię zresztą oznacza nadzieję dla całej rodziny. Niezłym kilkusekundowym występem popisał się Eric Schneider w roli młodego Danny’ego, gdy podobieństwo zewnętrzne do dojrzałego Ala Pacino po prostu zatyka. Ale to Al jest wabikiem i on przyciąga wzrok przez cały film. Prawdziwy aktor nie starzeje się nigdy?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s