Uwierz w ducha

To znowu jeden z tych filmów, które mi uciekły. Dopiero notoryczne natykanie się na kolejne powtórki w tv przypomniało mi, że przecież go bardzo lubię i że zapomniałam o nim kompletnie. Historia romansowo-kryminalna z wątkiem magii i ezoteryki została zrealizowana przez reżysera wielu fajnych komedii (przede wszystkim genialnej „Czy leci z nami pilot?”, o niej też jeszcze nie było), Jerry’ego Zuckera, dwadzieścia pięć lat temu. Na początku filmu poznajemy parę bardzo kochających się ludzi, Molly i Sama, którzy urządzają się w nowym mieszkaniu. Ona jest artystką, najsłynniejsza scena erotyczna z pracowni garncarskiej w historii kina pochodzi właśnie z tego filmu, oprawiona w świetną piosenkę („Unchained Melody” The Righteous Brothers). On pracuje w korpo, a towarzyszy im ich przyjaciel Carl Bruner (polski widz od razu powinien zgadnąć, kto się kryje za takim nazwiskiem). Gdy pewnego wieczoru wracają do domu Sam ginie na ulicy, wydawałoby się, że zupełnie przypadkowo. Ale duch Sama zostaje na Ziemi. Najpierw nie wie po co, ale powoli cały ten chaos ogarnia i zaczyna odkrywać po kolei wszystko: i to, co spowodowało jego śmierć i to, jak sobie radzić w zaświatach. I to najważniejsze – jak nawiązać kontakt z żyjącą ukochaną. Do pomocy ściąga oszustkę, która jest jednak niezłym medium, niejaką Odę Mae Brown i to dzięki niej osiąga cel. Ile razy oglądam ten film świetnie się bawię. Dzięki rozwiązaniom technicznym (szczególnie gdy pojawiają się diabły zabierające złych ludzi), dzięki fabule, dialogom, muzyce. I najważniejsze – dzięki znakomitej obsadzie: prześlicznej Demi Moore, świetnemu Patrickowi Swayze i najgenialniejszej Whoopi Goldberg, która za Odę Mae Brown otrzymała nagrodę Akademii za drugoplanową rolę żeńską. Przy okazji kolejnej powtórki na pewno sobie nie odmówię, bo fajnie jest myśleć, że ci, którzy nas kochali a już odeszli naprawdę na nas czekają. Bo jak mówi Sam w jednej ze scen: zabieramy naszą miłość ze sobą. Naiwne? Ale jakże krzepiące.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s