Uwikłanie

Przez całkowity przypadek wpadły mi do rąk wszystkie trzy książki Zygmunta Miłoszewskiego o prokuratorze Szackim. Świetnie napisane – z pomysłem, nerwem, intrygą, tzw. poważnym tłem i znakomitym językiem – wciągnęłam je prawie za jednym posiedzeniem, a potem zaczęłam się rozglądać, bo już słyszałam, że dwie zostały zekranizowane. Pierwszą część zrobił w 2011 Jacek Bromski. A druga powstała w zeszłym roku i chyba dobrze się stało, że za to zabrała się zupełnie inna grupa ludzi, jest szansa, że wyszło choć trochę lepiej. Bo szczerze i otwarcie mówię: w pierwszej co się dało zrąbać to się zrąbało. Tak beznadziejnego kryminału po polsku dawno nie widziałam, a z Miłoszewskim ma to tyle wspólnego, że pomysł na intrygę jest jego i nazwisko (ale tylko nazwisko, bo nawet płeć zmieniono) prokuratora prowadzącego śledztwo. I to chyba tyle, bo nawet miejsce akcji jest inne. W Krakowie, podczas terapii ustawień Herlingera (swoją drogą fascynujące przeżycie) zostaje zamordowany jeden z jej uczestników. Śledztwo prowadzi prokurator Agata Szacka wraz z komisarzem Sławomirem Smolarem, który jest jej byłym chłopakiem ze studiów. Do grona podejrzanych należą oczywiście wszyscy pozostali uczestnicy terapii, wraz z psychoterapeutą prowadzącym. Ale do rąk naszej pani prokurator trafia portfel denata, w którym odnajduje kupony lotto, na których znajdują się ciągle te same numery. Zaczyna zastanawiać się co mogą oznaczać i tak trafia do dawno przebrzmiałej zbrodni z głębokiego PRL. Każda z książek Miłoszewskiego ma podskórny poważny temat, w pierwszej części problemem są ubecy i ich teczkowe gry, to wszystko gdzieś na zapleczu miele się i czai, a tzw. towarzysze broni pilnują swoich tajemnic i umiejętnie nimi szantażują wybranych. Szkoda, że tak świetny materiał został skopany przez realizatorów, nie ma w tym ani zagadki ani nastroju. Nawet ostatnie wystrzały są wprawdzie zaskakujące, ale nie wzbudzają specjalnych emocji u widza. Jedyne co jest, to niezła gra kilku znakomitych polskich aktorów, takich jak: Maja Ostaszewska, Marek Bukowski, Danuta Stenka, Olgierd Łukaszewicz, Krzysztof Globisz, Dorota Pomykała, Krzysztof Stroiński, Andrzej Seweryn czy Krzysztof Pieczyński. Dla nich warto. Reszta raczej do zapomnienia.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s