Wenus w futrze

Ten film to najlepszy prezent jaki bardzo znany reżyser może zrobić swojej żonie, zdolnej i znanej aktorce. Pozwolić jej grać przez półtorej godziny i nie przeszkadzać, a do towarzystwa dać jej minimalną liczbę osób, najwyżej jedną. Najlepiej faceta, do tego takiego, który przypomina męża. I w tym wypadku tak się właśnie dzieje. Fabuła jest prościutka: reżyser teatralny przez cały dzień przeprowadzał przesłuchania kandydatek do głównej roli swojej nowej sztuki. Tak się składa, że sam także napisał tekst, więc znakomicie wie czego i po co szuka. Jest już wieczór, wszyscy z teatru już wyszli, reżyser też się już zbiera do domu, gdy pojawia się jeszcze jedna kandydatka, mocno spóźniona, która przekonuje go, aby jeszcze jej dał szansę. No i zaczyna się gra, pełna znaczeń i możliwości interpretacji, którą każdy może odebrać inaczej, dlatego też o tym pisać nie zamierzam, by nie psuć oglądania. Interpretacje mogą być różne na poziomie scenariusza, a także na poziomie aktorskim, reżyserskim, wreszcie osobistym. Bo szansę, którą Polański reżyser dał Emmanuelle Seigner, odtwórczyni roli tytułowej, aktorce i wreszcie swojej żonie, ona wykorzystała na maksa. Przez cały film, od samego pojawienia się do samiutkiego końca, pokazuje swój talent, wdzięk i urodę. Jest po prostu niesamowita i przykuwa oczy na całe 96 minut. W zmaganiach na scenie towarzyszy jej Mathieu Almaric, ucharakteryzowany tak, że przypomina Polańskiego. Zdjęcia zrobił Paweł Edelman, a muzykę skomponował Alexandre Desplat. Film miał swoją premierę w 2013 roku.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s