Gliniarz z Beverly Hills

Sezon letni sprzyja powtórkom, do tego najfajniej, gdy film jest lekki, łatwy i przyjemny. Idąc tym tropem trafiłam na wczorajszą tefałenowską powtórkę wielkiego przeboju lat osiemdziesiątych, czyli pierwszą  z trzech historii o Axelu Foley z 1984 roku. Główny bohater to wbrew tytułowi policjant z Detroit, który w Beverly Hills pojawia się śladem bandytów, którzy zamordowali mu kumpla. Axel nie dostał zgody na prowadzenie śledztwa, bierze więc urlop i na własną rękę prowadzi poszukiwania. Jest bardzo inteligentny, sprytny, wyszczekany i bywa bezczelny. Wpada więc zaraz w kłopoty, ale z wdziękiem i uporem nie poddaje się. Najpierw sam, a potem z pomocą znajomej i dwóch miejscowych gliniarzy rozwiązuje zagadkę.
Lata osiemdziesiąte to w Polsce olbrzymi rozwój sprzętu wideo, wtedy wszyscy oglądali namiętnie kilka filmów, najczęściej z pirackich kaset i w strasznym stanie. Panowie oglądali „Rambo”, a panie „Wirujący seks”. „Gliniarz…”  należał to tych wyświetlanych najczęściej podczas domowych projekcji, pozwoliło to na ogromną popularność aktora, który zagrał tytułową rolę. Eddy Murphy był już znany z „48 godzin” i „Nieoczekiwanej zmiany miejsc”, ale to rola Foleya spowodowała, że kariera aktora poszybowała w górę. W pozostałych rolach pojawiają się m. in. Judge Reinhold, John Ashton, Ronny Cox czy Steven Berkoff. Bardzo dobra fabuła, świetne dialogi, dowcipne i genialnie podane, tempo, muzyka i urok głównego bohatera powodują, że ten film Martina Bresta do tej pory bawi. Jeśli się zestarzał to tylko trochę, ale ogląda się go nadal z przyjemnością.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s