Biutiful

W Cannes odbywa się coroczny festiwal filmowy, a jedna ze stacji telewizyjnych przy tej okazji przypomina filmy, które zostały tam kiedyś nagrodzone. I tak udało mi się wreszcie obejrzeć film, na który do tej chwili nie trafiłam, a bardzo chciałam zobaczyć z kilku powodów. Głównym powodem jest reżyser, Alejandro Gonzales Inarritu, którego wielbię za „Amores Perros”, „21 gram” , a przede wszystkim za „Babel”. A drugim, niemniej ważnym,  jest odtwórca głównej roli czyli Javier Bardem, którego dwu i półgodzinna obecność na ekranie jest nie do pogardzenia. I  to właśnie on dostał w 2011 Złotą Palmę w Cannes za tę właśnie rolę. Dostał także nominację do Oscara, ale przegrał z Colinem Firthem („Jak zostać królem”).
„Biutiful” zrealizowany w 2010 roku to ciężki, bardzo bolesny i ponury film o samotności. Główny bohater, Uxbal, żyje z pracy nielegalnych imigrantów. Ma dwoje dzieci, żonę cierpiącą na chorobę dwubiegunową i właśnie się dowiaduje, że ma raka prostaty. Wszystko sfilmowane w tonacji żółto-zielonej, bardzo mrocznej, obezwładnia widza i powoduje, że szybko się o tym człowieku i jego życiu nie zapomni. Mną wstrząsnęła samotność przebijająca z każdego kadru, każdego spojrzenia, z muzyki i zdjęć. Uxbal z nikim nie dzieli swoich problemów, z nikim nie rozmawia, nikomu nie powierza swoich przemyśleń i nigdzie nie potrafi znaleźć ratunku dla siebie i swoich bliskich. Przejmująca rola Bardema pogłębia tylko głęboki odbiór tego filmu, w którym dzieje się bardzo niewiele, a i tak nie można oderwać oczu od ekranu. Mistrz Inarritu znowu mnie nie zawiódł.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s