Cud purymowy

Dzisiaj polski drobiażdżek z 2000 roku, przypomniała mi się bowiem jedna z części serii polskich filmów pod wspólnym tytułem „Święta polskie”, a zrealizowana przez różnych reżyserów. Ten odcinek, o którym dzisiaj piszę, trwa zaledwie 57 minut, ale niesie w sobie spory ładunek wiedzy o współczesnej Polsce i współczesnych rodakach. I bardzo dużo emocji.
W normalnym bloku we współczesnej Łodzi żyje sobie przeciętna trzyosobowa rodzina: ojciec to Jan Kochanowski, który jest – wydawałoby się – zatwardziałym antysemitą; matka Jadwiga, której jedyną rolą jest dbanie o dom i bliskich, oraz syn, kibol. To słowo najlepiej charakteryzuje Henryka, choć jak się później okazuje, nie do końca. Cała rodzina, Jadwiga w najmniejszym stopniu, wygaduje różne antysemickie brednie, zwalając winę za wszelkie nieszczęścia na naród żydowski. Obaj panowie nie kończą na tym, bo ojciec maluje ukradkiem w windzie gwiazdę Dawida na szubienicy, syn bierze udział w ustawkach kibolskich i leje wroga, wrzeszcząc co mu ślina na język przyniesie. I to normalne życie przeciętnych Polaków przerywa nagłe pojawienie się prawnika z USA, który podczas uroczystej kolacji w luksusowej restauracji oświadcza Janowi, że jest ostatnim żyjącym krewnym bardzo bogatego Cohena z Nowego Jorku i w związku z tym dziedziczy wielki spadek po swoich żydowskich przodkach. Tak, nie przesłyszał się, jest Żydem, rodzice zmienili nazwisko z Cohen na Kochanowski, jedynym warunkiem jednak by otrzymał odziedziczone dolary, to to, by żył religijnie, zgodnie z wiarą przodków, a prawnik wraz z asystentką przyjdą to sprawdzić w nadchodzące święto Purim. Dla Jana to wiadomość wstrząsająca, dla jego rodziny również, choć dla Jadwigi raczej wyzwalająca. Znakomite, zabawne momentami dialogi, świetny montaż, skromne środki użyte w realizacji tego filmu, który wyreżyserowała Izabela Cywińska, powodują, że obraz zostaje mocno w głowie i pamięci. Wielkim atutem, jeśli nie największym, jest wspaniałe aktorstwo Sławomira Orzechowskiego, Danuty Stenki i Grzegorza Małeckiego, których postacie są absolutnie przekonujące we wszystkich scenach. Ten film uświadamia widzom, że antysemityzm wyrasta z nieuctwa, z głupoty. Łatwo przyklejamy etykietki i ferujemy wyroki, dopóki sami nie poznamy bliżej kogoś, kogo uważamy za wroga. Albo sami nim nie zostaniemy

.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s