Django

Zabierałam się do tego filmu kilkakrotnie i ciągle coś stawało mi na przeszkodzie. A to zaplanowane dużo wcześniej wyjście do kina musiałam odłożyć, a to płyta z filmem do mnie nie dotarła, a w końcu jak ją dostałam, to DVD nawaliło i znowu się odwlekło. Ale w końcu udało się. I jestem – tak jak przypuszczałam, że będę – zachwycona, bo bawiłam się naprawdę dobrze. Pastisz westernów zrealizowany w zeszłym roku w reżyserii i wg własnego scenariusza naprawdę utalentowanego Quentina Tarantino staje się również hołdem dla gatunku. Bohaterami filmu jest dwóch ludzi: Niemiec, dentysta i łowca nagród za poszukiwanych (żywych czy martwych) bandytów dr King Schultz i niewolnik Django. Niemiec poluje na bandytów, braci Brittle, ale rozpoznać ich może tylko Django. Po odnalezieniu i zabiciu poszukiwanych, Schultz darowuje Django wolność. Od tej pory wspólnie poszukują bandytów za których wyznaczono nagrody, ale Django przede wszystkim szuka swojej żony, którą przed wielu laty stracił, bo oboje zostali sprzedani na targu niewolników. Droga Schultza i Django prowadzi na plantację Calvina Candie, na której niewolnicy zmuszani są do walk mandingo. Choć to bardzo krwawa historia, ale ze znakomitymi dialogami i bardzo przewrotnym podejściem do tematu, a także zabawa konwencją (jak to u Tarantino) powoduje, że do tej pory się uśmiecham. Szczególnie zabawnie brzmiały dialogi przy pierwszej akcji zalążka późniejszego Ku-Klux-Klanu, gdy panowie biorący w tym udział dopiero wymyślali sobie stroje i nie byli zbyt zachwyceni workami na głowy, jakie uszyła im żona jednego z nich. Bawiłam się podziwiając znakomitą grę aktorów takich jak genialny po prostu Christoph Waltz (w pełni zasłużony Oscar!!!), świetny Jamie Foxx, fantastyczny paniczykowaty Leonardo DiCaprio, nierozpoznawalny Samuel L. Jackson, Don Johnson, Franco Nero czy wreszcie sam Quentin Tarantino. W tle towarzyszy nam fantastyczna muzyka, z tytułową Django w czołówce. Uwielbiam i podziwiam Tarantino i z niecierpliwością czekam na następne dzieła tego artysty.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s