Drogówka

Ten reżyser znany jest ze swojego sposobu pokazywania tego, co widzi dookoła: otwarcie i bez pardonu wali w oczy szczerą do bólu prawdę o współczesnych Polakach i Polsce. Takiej prawdy o nas samych wolelibyśmy nie znać. Chyba.
Historia pokazana w tegorocznym dziele Wojciecha Smarzowskiego to opowieść o siedmiu policjantach pracujących w drogówce. Widzimy ich w pracy, widzimy ich przyjaźń, wspólne interesy, imprezy. Wszystko zmienia się, gdy jeden z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Winę przypisują jednemu z nich, sierżantowi Królowi. Gdy Król usiłuje udowodnić swoją niewinność odkrywa głęboko zakamuflowaną korupcję na różnych szczeblach, zarówno w policji, jak i poza. Obraz jaki się wyłania jest koszmarny, nie do przyjęcia, chciałoby się wierzyć, że przejaskrawiony do bólu. Do tego film jest zrealizowany różnymi technikami filmowania, większość zdjęć kręcona jest kamerą z ręki, wiele wręcz telefonami komórkowymi. Dla widza jest to bardzo męczące w odbiorze, ale zabieg ten powoduje, że ma się uczucie oglądania dokumentu. Widz ma wrażenie bycia świadkiem zdarzeń i to w samym ich środku. Niesamowity scenariusz i znakomitą realizację uzupełnia rewelacyjna gra aktorów. Wszystkich. Ze szczególnym uwzględnieniem głównej roli w wykonaniu Bartłomieja Topy, który sierżantem Królem na ekranie po prostu jest. Nie jest to film lekki i zabawny, wręcz przeciwnie – zostaje w głowie na długo. Ale warto, bo warto popatrzeć i pomyśleć nad tym jaki świat nas otacza i czy w życiu naprawdę nie jest jeszcze gorzej. Chciałabym wierzyć, że nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s