Downton Abbey

Bardzo rzadko zdarza się, żeby w obecnych, bardzo komercyjnych czasach, nasza telewizja – do tego publiczna – nadawała tak wysmakowany, magnetyczny, uroczy i taaaaak angielski serial. Do tego twórcy wierzą w inteligencję odbiorcy, co nie zdarza się często. Prawie nowy, bo pierwszy sezon powstał w 2010 roku, do tego od razu puszczono drugi, a na jesień obiecane są emisje trzeciego i czwartego. Łyżką dziegciu może być tylko pora nadawania (poniedziałkowy późny wieczór) czy powtórki w czasie kompletnie fikcyjnym (noc z niedzieli na poniedziałek). Serial (w klimacie starej dobrej „Sagi rodu Forsythe’ów” z 1967 roku) stworzył Julian Fellowes,  opowiada o rodzinie Roberta Crawleya, lorda Grantham. Obserwujemy koleje losu lorda, jego żony Cory, córek Mary, Edith i Sybill. Mamy także szanowną i sędziwą hrabinę wdowę Violet, kuzyna Matthew i jego mamę Isobel. A czasy są bardzo interesujące, bo historia rozpoczyna się wiadomością o zatonięciu Titanica, którym to statkiem płynął dziedzic lorda. A potem wybucha I wojna światowa i  widzimy zmieniający się świat dookoła bohaterów, ten blisko i ten daleko. Obraz jest o tyle interesujący, że mamy okazję na całość patrzeć oczami zarówno rodziny lorda, jak i służby, obserwujemy jak działa firma, jaką jest pałac brytyjskiego hrabiego. Widzimy jak domem zarządza kamerdyner Carson i ochmistrzyni pani Hughes, patrzymy na układy panujące pomiędzy pokojówkami, lokajami a pracownikami kuchni, którą rządzi pani Patmore.  Do tego w filmie mamy nakreślone portrety ludzi dobrych i bardzo szlachetnych, ale także karierowiczów, cyników, tchórzy i podstępnych intrygantów. Bardzo żywe portrety nakreślone przez twórców zagrane są przez mało znanych aktorów.  Wyjątkiem jest hrabina wdowa, którą stała się sławna Maggie Smith, w roli Violet cudowna i wzruszająca. Scenografia, dbałość o szczegóły, zdjęcia i muzyka tworzą niesamowity klimat, a dialogi, świetnie napisane i bardzo zabawne powodują, że oglądanie tego serialu to sama przyjemność. Dawkuję go sobie, czekam z napięciem na następne odcinki, choć nie wiem, czy latem nie złamię się i nie obejrzę całości, by jesienią móc delektować się powtórkami….

Jeden komentarz na temat “Downton Abbey”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s