Idy marcowe

Dużo o tym zeszłorocznym filmie Clooneya słyszałam, znałam oczywiście George’a jako aktora i reżysera, wiedziałam mniej więcej czego się mogę po nim spodziewać. Ale i tak mnie zaskoczył. Na początku zaczęło się nudno i przewidywalnie bardzo. Mamy kulisy kampanii prezydenckiej, widzimy dwóch doradców jednego z kandydatów. Stary wyga (świetny jak zwykle Philip Seymour Hoffman), który na niejednej kampanii zjadł zęby. I młody, pełen energii idealista (znakomita rola coraz lepszego Ryan’a Goslinga). Oraz on, kandydat na prezydenta (coraz lepszy i coraz przystojniejszy George Clooney, z wiekiem nabiera klasy). Pierwsze pól godziny zbyt wolno dla mnie się rozkręcało, szło w kierunku, który mnie nie zachwycał. Na szczęście przetrzymałam, w pewnym momencie przykuło mnie do ekranu tak, że do końca filmu nie mogłam się oderwać. Znakomita rozgrywka, walka o wygraną – kandydata i o swoje miejsce w szeregu. Ba, dramat, który się w tle rozgrywa, powoduje awans, awans wymuszony i niespodziewany, który determinuje dalsze życie bohaterów. Zmienia się młody …. choć nie wiem, może taki właśnie był, a sytuacja wyzwoliła w nim zupełnie innego człowieka? Świetny film, kapitalnie filmowany i naprawdę fantastycznie zagrany.
A tytuł „Idy marcowe” genialny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s