Druhny

Zachęcona recenzją napisaną przez autora jednego z moich ulubionych blogów filmowych (linka z boku) zasiadłam sobie pewnego dnia do tego filmu i…… sama nie wiem….. Bo tak: historia, którą w zeszłym roku wyreżyserował Paul Feig, miała być damską wersją Kac Vegas. Ogląda się nieźle i bez specjalnego wysiłku, jest sympatyczne i ładne. I właściwie tyle. Nic specjalnego i to w żadną stronę. Obserwujemy przygotowania do ślubu, jakich podejmują się przyjaciółki Lilian, przyszłej panny młodej. Rywalizacja, jaka rodzi się pomiędzy dwiema przyszłymi druhnami Annie i Helen, prowadzi do klęski, o ile oczywiście dziewczyny w porę się nie opamiętają. Z góry wiadomo, że się opamiętają. Dowcipów jest sporo, nie wszystkie są złe, choć jeden ociera się o granice dobrego smaku, ale na szczęście jest na początku filmu. Potem jest już tylko lepiej. Dziewczyny są ładne, a aktorki bardzo dobrze zagrały. Najbardziej podobała mi się Kristin Wiig, odtwórczyni roli Annie (a nie Lilian, Peck;))), której historia jest najbardziej interesująca. Szczególnie relacja z pewnym cierpliwym do bólu policjantem. Druga rola zwracająca uwagę to Rose Byrne w roli rywalki, ślicznej, przesłodzonej i miłej do bólu zębów Helen. No i trzecia znakomita Melissa McCarthy w roli grubiutkiej Megan. Pannę młodą Lilian zagrała Maya Rudolph, urocza i bardzo sympatyczna. W epizodzie pojawia się w swej ostatniej roli Jill Clayburgh, którą bardzo cenię za „Przyjęcie weselne” Briana de Palmy czy „Niezamężną kobietę” Paula Mazursky’ego. I ona właśnie jest największym – moim zdaniem – atutem tego filmu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s