Strasznie głośno, niesamowicie blisko

Dosyć długo zbierałam się do tego filmu, bo amerykańska trauma po wydarzeniach z 11 września 2001 średnio mnie interesuje. Same wydarzenia owszem, ale filmowe rozliczanie się z przeżyciami nie za zbytnio. Ale w końcu przemogłam się i poświęciłam temu filmowi cały wieczór. I nie żałuję. Ten film Stephena Daldry’ego z 2011 roku jest opowieścią o traumie dziewięcioletniego chłopca, Oscara Schella, po stracie osoby mu najbliższej – ojca. Na początku filmu widzimy jak bliski kontakt łączył chłopca z ojcem, jak ukochany tata pokazywał Oscarowi świat, jak uczył go cierpliwości, wytrwałości, miłości. Cudowna relacja, podczas której czujemy, że za chwilkę zdarzy się tragedia. I gdy nagle zdarza się, chłopiec, wbrew temu, co czuje, nie zostaje sam. Próbuje samodzielnie odnaleźć zamek, do którego pasuje klucz, który znalazł w rzeczach ojca i robi to metodycznie, wytrwale i bardzo cierpliwie. Znajduje także przyjaźnie, odnajduje nieznane uczucia,  a także kontakt z matką, która tak jak on, nie może pogodzić się ze stratą. Film jest zrobiony znakomicie, strasznie blisko i niesamowicie głośno, do tego zagrany świetnie. Oscara zagrał fantastyczny Thomas Horn, rodziców natomiast bardzo dobra Sandra Bullock  a ojca cudowny Tom Hanks. W epizodzie, całkowicie niemym a jednak bardzo poruszającym, wystąpił wiekowy już bardzo, rewelacyjny Max von Sydow. Nominowany został za tę rolę do Oscara za najlepszą drugoplanową rolę męską. Bardzo słusznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s