Rozstanie

Chyba mi się stępiła wrażliwość albo obojętnieję zupełnie, bo kolejne zapowiadane zeszłoroczne arcydzieło kompletnie mnie nie ruszyło. O „Spadkobiercach” i „Drzewie życia” już pisałam, dziś zajmę się tym wielkim dziełem, które pokonało film Agnieszki Holland w walce o Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Powolna i normalna, bez fajerwerków i wodotrysków, opowieść o codziennych kłopotach faceta, któremu sypie się dom i życie. Naader rozwodzi się z żoną, opiekuje się dorastającą córką, ma chorego na Altzheimera ojca i szuka dla niego opiekunki…. Nieźle poprowadzona intryga, splot przypadków, który prowadzi do zaskakujących wydarzeń, tyle, że historia dzieje się w
Iranie i to dodaje filmowi smaku. Widzimy życie zwykłych ludzi w państwie wyznaniowym, poznajemy ich zwyczaje i sposób funkcjonowania np. w obliczu rodzinnej tragedii. I widzimy, że relacje mąż-żona-dziecko są wszędzie takie same, problemy mamy identyczne, różni nas tylko miejsce urodzenia i zamieszkania. Scenografia i sposób filmowania jest statyczny, bardzo spokojny i zupełnie normalny. Film zostaje w pamięci przez swoją egzotykę, ale moim zdaniem nie zachwyca. Jedyna rzecz, która mnie poruszyła to znakomita gra aktorska ludzi, których widziałam po raz pierwszy w życiu i pewnie po raz ostatni. Film w zeszłym roku zrealizował Asghar Farhadi, i, jak wspomniałam wcześniej, dostał za niego nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s