Bodyguard

Wolałabym, by wybór tego filmu dyktował mi nastrój, a nie wydarzenie.
Ale dzisiaj nie może być inaczej. Niestety. Whitney Houston, która wczoraj zmarła, wystąpiła w dwóch filmach. Ten, o którym dzisiaj piszę, jest bardziej znany i zawiera najsłynniejsze i najpiękniejsze wykonanie piosenki „I will always love You”, wizytówki Whitney. Historia nakręcona w 1992 roku przez Micka Jacksona, na podstawie scenariusza Lawrence Kasdana, opowiada o aktorce i piosenkarce Rachel Marron ( w tej roli właśnie Whitney Houston), najbardziej znanej w tym czasie na świecie. Od pewnego czasu otrzymuje pogróżki i jej współpracownicy postanawiają wynająć profesjonalną ochronę. Wybierają najlepszego fachowca, byłego agenta CIA Franka Farmera ( w tej roli poniżej swoich możliwości Kevin Costner), którego na początku Rachel nie traktuje poważnie. Jest dla niej złem koniecznym, osoba narzuconą i wtrącającą się w jej życie. Ale to powoli się zmienia, a potem okazuje się, że konieczność okazała się błogosławieństwem. Film jest średni, średnio zmontowany i chaotyczny, zagrany tak sobie. Nigdy za nim nie przepadałam, ale oglądać się da. Pokazuje życie gwiazdy, ograniczenia, fobie, fochy, zachcianki… Ale największym atutem filmu jest sama Whitney, jej uroda i to, co miała najwspanialszego – głos i talent. Dobrze, że zagrała w tym filmie, bo jest tam sobą z najlepszego swojego okresu i zawsze będziemy mogli słuchać jej fantastycznego głosu.
A ja pokażę przewrotnie piosenkę nie z tego filmu, ale Whitney, którą lubiłam najbardziej i taką ją zapamiętam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s