Drzewo życia

Bardzo głośny film z ubiegłego roku, zrealizowany przez słynnego reżysera Terrence Malicka, nie jest filmem łatwym. Tak naprawdę jest zlepkiem metaforycznych obrazów, przynosi widzowi wyłącznie męczący ciąg pytań o sens życia, wiary i istnienia świata. Przez prawie dwie i pół godziny oglądamy na ekranie porwaną na strzępy, pozlepianą wg klucza znanego wyłącznie twórcom, piękną wizualnie i muzycznie, niegłupią w wymowie historię życia Jacka na tle historii powstawania naszego świata.
Widzimy rodziców i dwóch braci, obserwujemy narodziny, rozwój i wychowanie w społeczności typowo amerykańskiej lat 50tych (sądząc po modzie i samochodach). Wydaje się, że miał być to film o treściach uniwersalnych, ale jego amerykańskość aż razi. Bardzo dobrze zagrany aktorsko, rodziców zagrali bowiem rewelacyjni Jessica Chastain i Brad Pitt, a dorosłego Jacka Sean Penn, którego rola jest absolutnie niema. Nieco za długi, ale znakomicie zrealizowany, jest filmem, który nie pozostawia widza obojętnym – to się podoba albo wychodzi się znudzonym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s