Szósty zmysł

Bardzo lubię filmy, w których przewrotni twórcy (scenarzysta lub reżyser) bawi się ze mną w chowanego, oszukuje i robi to z takim wdziękiem jak Manoj Nelliyattu Shyamalan w „Szóstym zmyśle”. Jako scenarzysta i reżyser stworzył w 1999 roku znakomity horror
psychologiczny z rewelacyjnymi rolami dwóch głównych bohaterów, które zostają w pamięci na długo. Historia zaczyna się włamaniem do mieszkania lekarza psychiatry Malcolma Crowe (rewelacyjny Bruce Willis), włamywaczem okazuje się być jego były pacjent. Ma wielkie pretensje, że lekarz go opuścił i strzela do lekarza, a potem odbiera sobie życie. Crowe powoli dochodzi do siebie po tym zdarzeniu, później jednak postanawia się zająć sprawą dziesięcioletniego Cole Seara (w tej roli genialny Haley Joel Osment), u którego odkrywa zdolności parapsychologiczne. Malec bardzo przeżywa rozwód rodziców i widzi zdarzenia, które miały miejsce bardzo dawno temu. Do tego chłopiec twierdzi, że wszędzie widzi umarłych, słyszy głosy, zaczyna rozumieć czym jest śmierć. Ale nie widzi wszystkich, widzi tylko tych, którym trzeba pomóc. To ci, którzy czegoś zapomnieli, czegoś nie dokończyli, coś im nie pozwala odejść na zawsze…
Film jest znakomity, świetnie wymyślony, bardzo dobrze zrealizowany, cudownie zagrany. Za drugim razem ogląda się inaczej, ale wcale nie gorzej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s