The Doors


Gdyby żył, 3 lipca skończyłby 67 lat. Ciekawe, czy byłby taką legendą, jaką stał się po śmierci, tajemniczej i na pewno przedwczesnej. Jim Morrison, bo o nim tu piszę, gdy umarł miał niespełna 27 lat, był znanym poetą, muzykiem i frontmanem słynnej grupy The Doors. Jego krótkie życie, pełne skandali obyczajowych, picia i ćpania, stało się inspiracją
dla słynnego reżysera Oliviera Stone’a. Ten, wielki znawca i wielbiciel twórczości Jima, zabierał się do tego już filmu wcześniej, uzgadniał zresztą szczegóły z Morrisonem, ale coś się posypało i zamiar swój zrealizował dopiero w 1991.
Film Oliviera Stone’a jest filmem znakomitym, poza historią zespołu i opowieścią o Morrisonie, pokazuje tło wydarzeń, lata miłości i narkotyków… Oparty na muzyce Doorsów, zmontowanej tak, że prawdziwy głos Morrisona miesza się z głosem odtwórcy głównej roli, którą genialnie zagrał Val Kilmer. I trzeba przyznać – to rola życia Kilmera, on na ekranie po prostu jest Morrisonem. W pozostałych rolach wystąpili m.in. Meg Ryan i Kyle MacLachlan, Frank Whaley, Michael Madsen… Warto zobaczyć, choćby po to by posłuchać znowu….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s