Co nas kręci, co nas podnieca

Lubię filmy Woody Allena, ale nie wszystkie. Ten jest znakomity. Zrealizowany w 2009 roku, w Polsce w kinach był dopiero rok temu i cieszył się sporą frekwencją.Tym razem akcja dzieje się w Nowym Jorku, ulubionym mieście Allena, konkretnie na Manhattanie.  Mieszka tu Boris (Larry David ucharakteryzowany tak znakomicie, że chwilami miałam uczucie, że patrzę na samego Allena), mężczyzna w sile wieku, który żyje samotnie od czasu rozwodu. Życie mu się kompletnie zmienia w momencie, gdy pojawia się młodziutka Melody (Evan Rachel Wood), która zwiała z domu gdzieś z południa USA. Najpierw relacja jest jak w Pigmalionie (choć sam Boris twierdzi, że nie do końca mu się to dzieło udało), potem zmienia się w małżeństwo…. A już całkiem potem pojawiają się rodzice Melody (Patricia Clarkson i Ed Begley Jr), którzy także szukają swojej drogi w życiu i wtedy zaczyna się znakomita zabawa, bo Allen kpi sobie już z wszystkiego – z siebie, ze swojej hipochondrii, własnych neuroz, z ortodoksyjnych katolików, z wolnych związków itd. Do tego dochodzą znakomite dialogi, ironiczne i trafne jak zwykle u Allena. Stary, dobry Allen wrócił. Taki, jaki mnie bawi najbardziej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s